Co skłania ludzi do kontaktu z psychologiem? Jeśli mamy na myśli psychologa pracującego w poradni to odpowiedź brzmiałaby: „raczej trudności” – czyli coś wyraźnie nieprzyjemnego. Dlatego zapewne psycholog kojarzony jest z „ostatnią deską ratunku”, której chwytanie jest dowodem „życiowej katastrofy”. Często zdarza się, że skrępowanie towarzyszące wizycie u psychologa wynika z poczucia „porażki” – „przecież takie spotkanie jest kwestią konieczności nie wyboru i dotyczy spraw, w których inni na pewno świetnie radzą sobie sami…”. Dla równowagi przedstawię pewną alternatywę. Oczywiście, nie będę przekonywał do tego, że kontakt z psychologiem to czysta relaksująca przyjemność, można jednak spojrzeć na to jako na wyraz gotowości „brania trudnych spraw w swoje ręce”, co bynajmniej dalekie jest od porażki i totalnej bezradności. Paradoksalnie więc takie spotkanie może być „osiągnięciem” a to już wygląda znacznie przyjemniej.
Teraz chciałbym zaproponować przyjrzenie się istotnemu rozróżnieniu między poradnictwem psychologicznym i psychoterapią. Raczej nikt nie ma wątpliwości na czym polega praca psychologa diagnosty. Wykorzystując konkretne metody (np. testy, kwestionariusze) bada intelekt, osobowość, czy bardziej szczegółowe obszary funkcjonowania (uwagę, kompetencje społeczne, relacje rodzinne). Owocem takich zabiegów bywa zwykle opinia psychologiczna. Co jednak robi psycholog, do którego idzie się po pomoc? Rozmawia. I tu sprawa zaczyna się komplikować. Cele i sposoby rozmawiania są różne i na tej podstawie aktywność psychologa rozróżnimy jako poradnictwo i psychoterapię. Zanim pójdziemy dalej jeszcze jedna uwaga – słowo psycholog nie jest synonimem psychoterapeuta. Psycholog to w myśl obowiązującego prawa osoba, która ukończyła pięcioletnie magisterskie studia psychologii, psychoterapeuta, to ten, który przeszedł cały proces kształcenia w dziedzinie psychoterapii. Psycholog wcale nie musi zajmować się terapią a psychoterapeutą może równie dobrze być ktoś z innym niż psychologiczne wykształceniem (znam osobiście lub słyszałem o psychoterapeutach psychiatrach, pedagogach, socjologach, filozofach). Dla naszych potrzeb używając pewnego skrótu będziemy mówiąc o psychoterapii i psychologu rozumieć magistra psychologii posiadającego dodatkowo kwalifikacje psychoterapeuty.
Zatem czym są poradnictwo i psychoterapia? Poradnictwo psychologiczne jest formą pomocy adresowaną do ludzi zdrowych znajdujących się w sytuacji kryzysu (tu odsyłam do tekstu traktującego o kryzysach rozwojowych). Nie jest to więc sposób leczenia, jest to rodzaj próby pomocy w możliwie korzystnym poradzeniu sobie z napotykanymi trudnościami. Poradnictwo może być rozumiane jako sytuacja realizująca pewne założenie: Spotykają się dwie osoby, dwaj specjaliści. Jedna jest fachowcem od zasad rządzących funkcjonowaniem ludzkiej psychiki, druga jest ekspertem w sprawach własnych doświadczeń, bo nikt nie przeżywa życia własnego bardziej niż właśnie je przeżywający. Celem takiego spotkania jest współpraca w celu wspólnego rozwiązania zgłaszanego problemu. Warunkiem powodzenia jest połączenie wiedzy o faktach, przeżyciach, kontekstach, warunkach (zgłaszający trudność) z wiedzą o mechanizmach i zasadach funkcjonowania człowieka (psycholog). Paradoksalnie sytuacja poradnictwa w takim wydaniu zakłada partnerstwo – tu warunek współdziałania. Oczywiście spektrum udzielanej pomocy jest dość szerokie. Na jednym krańcu umieścilibyśmy pomoc dosłowną w postaci instruktażu, czy edukowaniu – przekazywaniu wiedzy i bezpośrednich zaleceń. Drugi kraniec przestrzeni poradnictwa to działania „nieinwazyjne” mające na celu pomoc zainteresowanej osobie w zyskaniu nowej perspektywy i samodzielnym podjęciu adekwatnych działań albo indywidualnie albo w formie bezstronnej mediacji przy rozwiązywaniu konfliktów (tu zapraszam do tekstu na temat mediacji). Tak w dużym skrócie możemy rozumieć poradnictwo.
Teraz pora na psychoterapię. I tu dopiero zaczyna się, że się tak wyrażę, przygoda. Szaleństwem byłoby próbować w kilku zdaniach wyjaśnić czym w zasadzie jest i na czym w istocie polega psychoterapia. Niech zobrazuje to jej różnorodność: psychoterapia może być adresowana do osoby indywidualnie, pary, rodziny i grupy; do dzieci, młodzieży i dorosłych; jedne formy terapii trwają z założenia krótko (np. miesiąc) inne długo (kilka, kilkanaście lat); jedne są precyzyjnie zaplanowane, inne zupełnie swobodne; niektóre polegają dosłownie na treningu, inne opierają się na bliskich więziach emocjonalnych; jedne akcentują znaczenie zachowania, inne myślenia, inne przeżywania, jeszcze inne starają się to łączyć; jedne przyjmują za sensowne tylko to co świadome, inne opierają się na nieświadomości; w jednej formie terapii psychoterapeuta nie podaje ręki, w innej może głaskać. To zaledwie blada część różnorodności w obszarze psychoterapii. Różnorodność ta wynika przede wszystkim z przyjętej koncepcji funkcjonowania psychicznego człowieka, a tych w psychologii jest kilka. Dlatego sama informacja o tym, że ktoś korzysta z psychoterapii nie mówi właściwe nic o tym, co w związku z tym robi. Dobrze to wiedzieć w kontekście doboru odpowiedniej formy terapii do zgłaszanych trudności. Czego innego wymaga dziesięcioletnie dziecko z ADHD, a czego innego czterdziestolatek z zaburzeniami osobowości, chociaż w obu przypadkach można mówić o psychoterapii jako formy pomocy. Uwzględniając całą różnorodność form terapeutycznych dla potrzeb naszych rozważań przyjmijmy pewne uproszczenie, które pozwoli dokładnie rozróżnić poradnictwo od psychoterapii. Proponuję zgodzić się tu z poglądem utrzymującym, że psychoterapia jest formą leczenia (nie wdajemy się tu w gąszcz dyskusji czym właściwie leczenie jest) i obszarem jej działania jest zaburzenie. Nieprawidłowe funkcjonowanie może mieć różne nasilenie, powiedzmy od zupełnie łagodnego (powodującego dyskomfort), po ostre (uniemożliwiające adekwatne funkcjonowanie społeczne). Jakkolwiek byłoby ono zróżnicowane w treści i formie jest nieprawidłowością w funkcjonowaniu, czyli czymś, co samo nie mija, jak dzieje się to zwykle z sytuacjami kryzysu. I tu dochodzimy do podstawowego rozróżnienia. Poradnictwo psychologiczne, jak mówiliśmy wcześniej, adresowane jest do osób zdrowych, psychoterapia natomiast (rozumiana jako forma leczenia) do osób funkcjonujących w sposób nieprawidłowy (mówiąc inaczej doświadczających zbyt silnie tego, z czym wszyscy inni z lepszym czy gorszym skutkiem próbują sobie radzić).
Widać zatem jak nieobojętne jest dokładne określenie tego co mamy na myśli używając pewnych pojęć. Nie wiem czy dosłownie „pół” ale na pewno dużą część sukcesu pracy psychologa stanowi dobranie „sposobu pracy” do zgłaszanych trudności.
I na koniec odpowiedź na pytanie zawarte w tytule: „Czy do psychologa trafiają tylko wariaci?” Odnosząc się to tego o czym była mowa na początku, rozumiejąc osoby wymagające leczenia jako posiadające adekwatny kontakt z rzeczywistością albo na taki rokujące, można odpowiedzieć: „Zwykle nie - ale może się zdarzyć.”
Strona glówna / Materiały/artykuły / Czym różni się psychoterapia od poradnictwa psychologicznego i czy do psychologa trafiają tylko wariaci?
Czym różni się psychoterapia od poradnictwa psychologicznego i czy do psychologa trafiają tylko wariaci?
mgr Marcin Jaroszewski